Wzdychając, opadł na granatowy fotel, biorąc do dłoni książkę napisaną przez jego najlepszego przyjaciela z podstawówki.
Na okładce stoi młoda kobieta odwrócona tyłem. W jej dłoni można dostrzec zapalonego papierosa. Tytuł brzmi : "Tajemnica Londynu", a tuż nad nim, mniejszymi literami, jest imię i nazwisko autora.
Chłopak nie miał jeszcze okazji, nawet zajrzeć do niej. Zawsze znajdowały się ważniejsze sprawy, na przykład, gdy przyjechała pewna córka milionera, która pragnęła kupić ojcu jeden z jego obrazów, po czym została na trochę dłużej, niż oboje zamierzali.
Harry otwiera książkę, i gdy niedbale przerzuca jedną z kart, widzi dedykację, napisaną piórem:
" Dla najlepszego kumpla, bez którego to dzieło mego życia nie powstałoby. Harry, mam nadzieję, przeczytasz chociaż jeden rozdział."
Brunet uśmiecha się pod nosem, przewracając jeszcze dwie kartki, aby przeczytać prolog.
Niespodziewanie jednak, Styles zastyga, wpatrując się w pierwsze zdanie.
"Jej idealne ciało, zostało przedstawione na niezbyt udanym obrazie."
Moment później, malinowe usta chłopaka układają się w uśmiech.
- Tomlinson, co ja bym bez Ciebie zrobił.
__________________________________________________
Witam na prologu mojego nowego fanfiction!
Czytasz = Komentujesz.